Nowy Sącz nigdy nie był znaczącym ośrodkiem w piłce nożnej. Rok temu Sandecja miała zmienić tę sytuację, ale dziś już wiemy, że Ekstraklasa przerosła możliwości sportowe i organizacyjne drużyny z krainy Lachów. Jaka przyszłość czeka klub z Nowego Sącza?


© Autor: Jakub Malicki

Miałaś Sandecjo złoty róg, ostał ci się ino… zestaw pamiątek od ligowych rywali. Nowy Sącz długo czekał na napisanie swojej historii w Ekstraklasie i gdy już miejscowa drużyna – w 107. roku swego istnienia – przekroczyła progi polskiej elity, mieliśmy prawo oczekiwać, że wniesie świeży podmuch z sądeckich wierchów, wzbogaci krajobraz rozgrywek nie tylko o – dawno nie widziane wśród ekstraklasowych trykotów – biało-czarne pasiaki.

Sandecja Nowy Sącz herby klubu

Okazało się jednak, że nowosądeczanie muszą jeździć 80 kilometrów na tzw. mecze domowe, bo ich stadion nie spełniał wymogów licencyjnych Ekstraklasy. Co więcej, prze-ambitni miejscowi działacze, zamiast spróbować dostosować istniejący obiekt, pozwolili kibicom na ogołocenie go z krzesełek, bo nowy stadion miał rosnąć niczym rydze na Kicarzu po dżdżystej nocy…

Sandecja Nowy Sącz herby klubu

Tym samym Sandecja zapisała się w historii ekstraklasy, jako jedna z dwóch drużyn, która rozegrała cały debiutancki sezon poza miejscowością, w której miała siedzibę. Drugą był Rymer, który po awansie do elity (70 lat temu) przyjmował rywali w pobliskim Rybniku, a kilka lat później gmina Niedobczyce, z której pochodził klub, została dzielnicą tego miasta.

Sandecja w Niecieczy herby klubu

Sandecja rozegrała „domowe” mecze w Niecieczy, na stadionie o pojemności 4,7 tys. widzów., Wyśrubowała przy tym rekordy najniższej frekwencji w historii ligi, nie licząc tzw. „meczów bez udziału publiczności”. Na niewielkim stadionie w Niecieczy częściej hulał wiatr, niż zorganizowany doping, a 312 widzów na meczu z Zagłębiem Lubin, 682 z Piastem czy 834 z Lechią [dane za 90minut.pl], spowodowały także najniższą średnią frekwencję w całej lidze, wynoszącą 1,7 tys. widzów… Trybuny raczej nie pomogły piłkarzom „Sączersów”, „u siebie” pokonali tylko Pogoń (2-1), Arkę (3-1), Piasta (2-1) i… Bruk-Bet Termalikę (1-0). Potrafili odebrać także punkty zagubionej Legii (2-2), z wyjazdów przywieźli 2 wygrane i tyle dobrego możemy napisać o sądeckich „Bianco-neri”. Zajęli ostatnie miejsce w rozgrywkach i po roku opuścili ekstraklasę.


Powrót czy przewrót?

Oczywiście spadek po debiutanckim sezonie w elicie nie jest największą katastrofą dla klubu, przytrafiło się blisko 30% wszystkich debiutujących drużyn. Równie nieporadnie co Sandecja, swoją przygodę z elitą zaczęły takie znane kluby, jak np. Widzew, Lechia czy Odra Opole, które po latach doń wracały i nawet sięgały po trofea.

Beniaminki ekstraklasy herby klubu

Jednak w przypadku wspomnianych klubów, awans do ekstraklasy nie był li tylko skutkiem wyjątkowo szczęśliwego sezonu w drugiej lidze, tylko celem ich właścicieli lub zakładów wspierających. Dlatego po spadku nie popadły w niebyt, a potrafiły wrócić do elity.

W tym momencie, na ile można odczytać sygnały płynące z Nowego Sącza, Sandecji bliżej do takich drużyn jak Świt Nowy Dwór Mazowiecki, Górnik Polkowice, RKS Radomsko czy Szczakowianka Jaworzno, które również zaliczyły po sezonie w elicie, ale po degradacji, leciały w dół w hierarchii rozgrywek. Każdy z tych klubów gościł rywali na swoim stadionie (Świt rozegrał kilka meczów w Warszawie jesienią 2003, gdy remontowali swój obiekt) i po występach w topowych rozgrywkach piłkarskich, oprócz pamiątek od rywali, zostały im stadiony z kilkoma tysiącami krzesełek.

Beniaminki ekstraklasy herby klubu

Którą drogę obierze Sandecja? Podejrzewam, że bez nowego stadionu nie wrócą do ekstraklasy, ale jeśli ten klub jest czymś więcej, niż koterią kilku miejscowych działączy, to nie powinien przepaść w niższych ligach. Zarobili na Ekstraklasie ponad 5 milionów złotych, władze mają wybory samorządowe na horyzoncie, więc upadek klubu byłby tu zbyt jaskrawym pokazem bezsilności. Na razie z Sandecją pożegnał się prezes zarządu spółki akcyjnej, stworzonej dla celów Ekstraklasy.


Logo z szablonu za 400 tysięcy

Jeśli wierzyć autorowi artykułu na Weszło, który w szczegółach opisał sytuację klubu po spadku z ligi, to spółka akcyjna zapłaciła 400 tysięcy złotych stowarzyszeniu za prawa do używania herbu Sandecji!

Herb Sandecji jak z Szablonu klubu

Dodajmy, herbu powstałego na bazie gotowca tarczy z programu graficznego (tzw. ClipArta), ponadto herbu, z którym nie utożsamiała się znaczna część kibiców klubu, bowiem przez dziesięciolecia utrwalił się inny znak – pasiak na prostej tarczy gotyckiej bez zbędnych ozdobników, typu korona czy szarfa.

Sandecja Nowy Sącz herby klubuTaki rozłam tożsamości wizualnej dla niewielkiego klubu nie zwiastuje nic dobrego – Sandecja nie ma marki pokroju Juventusu, ani w sferze zasięgów, ani jakości designu. Dziwne, że nawet nie spróbowano przed sezonem zrobić rebrandingu, za 10% sumy wydanej na prawa do tego cudacznego logo, mogli dostać profesjonalnie wykonany herb, z księgą znaku i zestawem materiałów identyfikacyjnych.


Jaka przyszłość Sandecji?

W tej naszej polskiej rzeczywistości futbolowej, niewiele rzeczy dzieje się racjonalnie i tylko wróżka Raissa mogłaby powiedzieć coś więcej o przyszłości klubu. Ja dostrzegam idealny moment dla Sandecji, by zakomunikować – „zmieniamy się, przegraliśmy sezon, ale zdobyliśmy wiedzę, czego brakuje nam do osiągnięcia poziomu elity”. Dobra, może jestem naiwny, ale przecież o konieczności budowy stadionu wie każde dziecko interesujące się piłką, kameralne i funkcjonalne obiekty powstały w miejscowościach znacznie mniejszych niż Nowy Sącz (i nie mam tu na myśli tylko Niecieczy).

Sandecja ma potencjał, żeby być piłkarską trzecią siłą Małopolski, gdyż poza Krakowem, Niecieczą i epizodem Tarnovii, żadne małopolskie miasto nie miało ekstraklasy. Nowy Sącz z liczbą 84 tys. mieszkańców, jest trzecim miastem województwa, powiat nowosądecki ma 213,4 tys. (18. miejsce w Polsce), co daje niezły potencjał do rozwoju i budowania lokalnej marki. W Nowym Sączu nie brakuje przecież firm, które mogłyby promować się poprzez sport, jednak czy w tym momencie Sandecja jest dla nich atrakcyjnym partnerem?

Sponsorzy SandecjiZresztą pisałem już o tym 10 miesięcy temu, przy okazji opisu historii znaku i w tym czasie nic się w Nowym Sączu nie zmieniło.

Sandecja Nowy Sącz herby klubuCzytaj więcej o historii herbu Sandecji >>

Kolejna kwestia to uporządkowanie relacji z kibicami. Mimo, że nie jestem kibicem Sandecji, mogę podpowiedzieć działaczom jak zacząć – na pewno pomoże powrót do historycznej symboliki klubu i odstawienie do lamusa cudacznego logo, używanego od kilkunastu lat. Z drugiej zaś strony władze stowarzyszenia kibiców powinni przemyśleć, jak wesprzeć swój klub, a nie używać barw jako wyróżnika watahy demolującej inne stadiony…

Galeria z meczu Wisła-Sandecja 2017Kibole Sandecji nie pomogli swojej drużynie w Krakowie, po odpaleniu rac Wisła strzeliła 2 gola

Oczywiście w klubie mogą podjąć decyzję o egzystencji pierwszoligowego szaraczka, czyli liftingu stadionu dla potrzeb licencji zaplecza Ekstraklasy i ogrywaniu młodych zawodników z okolicy na tym poziomie, przy ograniczeniu kosztów funkcjonowania. Ekstraklasę można obejrzeć w telewizji, do Krakowa niewiele dalej niż do Niecieczy, więc te 300-400 tęskniących za gorącą atmosferą trybun bez problemu tam dotrze.

Jednak w moim odczuciu Nowy Sącz ma coś do udowodnienia całej piłkarskiej Polsce i skoro posmakowali wyjazdów do Poznania, Warszawy czy Gdańska, to prawdziwym fanom klubu niełatwo będzie pogodzić się z losem przeciętniaka. Osobiście chciałbym jeszcze kiedyś zobaczyć Sandecję w Ekstraklasie, ale uporządkowaną organizacyjnie, grającą w swoim mieście i z nowym znakiem, choćby takim, jaki narysowałem do animacji, którą możecie obejrzeć pod tytułem wpisu!