Liga 1936Czwarty kolejny tytuł dla Ruchu, najsilniejszej polskiej drużyny piłkarskiej lat 30-tych XX wieku. Dwa inne śląskie zespoły walczyły do końca o utrzymanie, a ich batalia przyniosła niespodziewany epilog.

Dziesiąta edycja Ligi wystartowała w składzie 10-zespołowym, po raz pierwszy w historii. Podobnie, jak w premierowych rozgrywkach, tak i w 1936 roku nie znajdziemy Cracovii wśród ligowców. Jednak tym razem absencja „Pasów” była skutkiem słabszej formy i spadku do klasy okręgowej rok wcześniej, a nie zakulisowych batalii działaczy. Honoru Krakowa broniła Wisła, która szczęśliwie wywalczyła drugie miejsce na koniec rozgrywek oraz Garbarnia – solidny średniak, który tradycyjnie świetnie radził sobie w meczach derbowych (2-1 u siebie, 2-2). Do końca o wicemistrzostwo walczyła Warszawianka, lecz w ostatniej serii przegrała niespodziewanie z Pogonią (0-2 we Lwowie) i spadła na 5. miejsce w końcowej tabeli. Znacznie gorzej wiodło się Legii, która odniosła ledwie 3 zwycięstwa i zleciała z ekstraklasy po raz pierwszy w historii.

Liga 1936Podobnie jak w 1928 roku, rozgrywki rozpoczęły trzy drużyny z Górnego Śląska, a jedyną zmianą była nazwa klubu z Katowic – zamiast 1. FC, w Lidze zagrał Dąb. Drużyna wspierana przez hutę Baildon i kopalnię Eminencja przeszła do historii polskiej piłki, jako pierwsza ukarana za korupcję.

Szczegóły afery korupcyjnej szerzej opisałem we wpisie poświęconym katowickiej drużynie, tutaj jedynie przypomnę, że działacze Dębu zapłacili bramkarzowi Śląska 300 zł za podłożenie się w meczu tych drużyn w przedostatniej kolejce. Porażka 0-2 oznaczała degradację świętochłowickiej drużyny, która potem z premedytacją spóźniła się 4 godziny na ostatni mecz do Krakowa. Działacze Śląska twierdzili – skądinąd słusznie – że pojedynek z Garbarnią powinien odbyć się o tej samej porze, co ostatni mecz Dębu z ŁKS. Ostatecznie mecz Śląska zweryfikowano jako walkower 0-3 dla „Chłopców z Ludwinowa”, a działacze ze Świętochłowic ujawnili po sezonie sytuację korupcyjną, której dopuścili się macherzy Dębu. Tym samym pociągnęli w „otchłań klasy okręgowej” rywali zza miedzy, bowiem katowicki klub został zawieszony w prawach członka PZPN i w następny sezonie nie wybiegł na boiska ligowe.

W 1936 roku Dąb zaistniał również jako drużyna, która doznała najwyższej porażki – uległa w Łodzi aż 0-7. Najwięcej bramek padło w innym meczu Łódzkiego Klubu Sportowego – w Wielkich Hajdukach – gdzie przegrali 3-6 z Ruchem w 6. kolejce. Dla miejscowych wygrana oznaczała obronę pozycji lidera w Lidze, dla ŁKS-u pozostanie na ostatniej pozycji w tabeli.

Liga 1936W tym meczu po dwie bramki strzelili Ernest Wilimowski oraz Teodor Peterek, którzy na koniec rozgrywek musieli podzielić się tytułem „króla strzelców”. Do wygrania klasyfikacji goleadorów w 1936 roku potrzebowali 18 trafień.

Peterek WilimowskiTeodor Peterek i Ernest Wilimowski, królowie strzelców Ligi w 1936 roku; Źródło: http://www.ruchchorzow.com.pl/aktualnosci/5342/79-lat-minelo/

Ruch zapewnił sobie tytuł Mistrza Polski w przedostatniej kolejce, po zwycięstwie 6-1 nad Garbarnią i wyjazdowej porażce – wówczas drugiej w tabeli – Warszawianki 1-5 z Wartą. Warto przypomnieć mistrzowską jedenastkę drużyny trenowanej przez Austriaka Günthera Ringera: Tatuś – Giemsa, Czempisz, K. Dziwisz, Badura, Zorzycki, Kubisz, Górka, Peterek, Wilimowski, Wodarz. Drużyna usposobiona skrajnie ofensywnie – „Niebiescy” strzelili aż 50 bramek w 18 meczach – jednak słabsza w obronie. Więcej niż 33 gole puszczone przez Eryka Tatusia, miały jedynie Dąb, ŚląskLegia.

Oprócz zwycięstwa w Lidze, Ruch zyskał też nowoczesną – jak na tamte czasy – zadaszoną trybunę na swoim stadionie w Wielkich Hajdukach. Konstrukcja nietypowa jak na tamte czasy, gdyż pozbawiona słupków podtrzymujących, które mogłyby ograniczać widoczność boiska). Dodajmy, że mecze na stadionie przy ul. Królewskohuckiej (obecnie zwanej Cichą) mogło od tej pory oglądać 40 000 widzów.

Stadion Ruchu w 1936 rokuStadion Ruchu w 1936 roku; Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wicemistrzowska Wisła także miała powody do radości – w tymże 1936 roku świętowała jubileusz 30-lecia. Z tej okazji zaproszono do Krakowa 8. zespół ligi angielskiej – Chelsea. Mecz rozegrany 24 maja zakończył się niespodziewanym zwycięstwem 1-0 polskiej drużyny, po golu Łyki z rzutu karnego.

Trybuna Wisły w 1936 rokuWidzowie na trybunie Wisły Kraków podczas jubileuszowego meczu z Chelsea; Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

W relacji meczowej dziennikarza „Przeglądu Sportowego”, możemy przeczytać o słabej formie Anglików: „Nie dali nam tego o czem marzyliśmy idąc wśród gęstych szpalerów taksówek w stronę boiska. Przepychając się między wielobarwnym tłumem, myśleliśmy o pięknej grze angielskiej, o czekającym nas pokazie ojców piłkarstwa. Siedząc na trybunie, czekaliśmy na ten pokaz. Wraz z nami czekało jeszcze 10.000 i… nie doczekało się. Mijała minuta za minutą, zegar przesuwał się wolno, a na trybunach rzedły miny. […]”.

Dla mnie ciekawostką z tego spotkania był herb „Białej Gwiazdy”, który wyeksponowano na trybunie głównej. Od tego jubileuszowego roku, czerwona wiślacka tarcza jest przecięta w skos niebieskim pasem. Podobnie jak dzisiaj, lecz używana z przerwą na gwardyjskie „porządki” w klubie po II wojnie światowej. Na te wspomnienia przyjdzie jednak czas w kolejnych odcinkach naszej serii o historii ekstraklasy.


Końcowa tabela Ligi w 1936 roku:

Ruch Wielkie Hajduki logo klubuWisła Kraków logo klubuWarta Poznań logo klubuGarbarnia Kraków logo klubuWarszawianka logo klubuPogoń Lwów logo klubuŁKS logo klubuDąb Katowice logo klubuŚląsk Świętochłowice logo klubuLegia Warszawa logo klubu

Źródła:
Rocznik 1936 „Przeglądu Sportowego”

Encyklopedia Piłkarska FUJI, tom 25: O tytuł Mistrza Polski; Katowice 2000

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stadion_Ruchu_Chorz%C3%B3w

http://www.ruchchorzow.com.pl/aktualnosci/5342/79-lat-minelo/
dostęp: 2017-02-04